Chwilę po zrobieniu zdjęcia zrównałem się z francą, otworzyła okno, chciała się pewnie zapytać o cel zrobienia zdjęcia. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem znajomą gębę. Dawny znajomy z młodych lat. Kiedyś był taksówkarzem w Wawie, do czasu jak stracił prawko za gorzałę, dwukrotnie zresztą. Zaliczył epizody przewozowe w grosiku, wawie i ostatnio w eko. Niedawno odebrał licencję i został tam. Jednym słowem człowiek-porażka. Jak go spotkam ponownie gdzieś na światłach, nie opuszczę nawet szyby. Chyba, że w celu kilku "ciepłych" słów wsparcia i otuchy. :bad: Taki wstyd.