::
moskwa ::
Dziś dostałem maila od syna. Pojechał służbowo do Moskwy, wie że interesuje mnie temat taksówek, więc dość obszernie opisał jak dotarł do hotelu. Oto fragment tego maila:
"Przyleciałem do Moskwy o 20:20 czasu miejscowego i od razu lekkie przygody, bo tam mają dziwnie rozwiązane taksówki (a nawet w sporej mierze to chyba są przewozy) - zamówiłem w oficjalnej budce na lotnisku, widać na zawieszonej mapie, że muszę zapłacić 1800 rubli do Marriotta w Centrum (180 złotych). Babka, która odebrała telefon (nie gadająca po angielsku), zaprasza mnie do okienka na końcu hali, po czym woła jednego z gości chodzących po lotnisku i pytających "taxi? taxi?" (zupełnie jak jak u nas), który prowadzi mnie przed halę, gdzie czeka taki lokalny koordynator taksówek.
Podjeżdża jakiś "cywilny" przewóz i okazuje się, że muszę zapłacić temu lokalnemu koordynatorowi, po czym ...