Wysłany: 07-11-2011, 20:08 Jaki samochod jest najlepszy na taksowke? Nowy czy uzywany?
Tak na poprawienie humoru, zastanawiam sie ostatnio jaki samochod sobie kupic w przyszlym roku. Zakladam optymistycznie, ze nie bedzie przewozow, bedziemy jezdzic po 3zl a start bedzie 10 zl i zlecen bedzie przynajmniej tyle samo co teraz.
Pod uwage biore nowego Chevroleta Orlando 1.8 benzyna plus gaz, lub Skoda Octavia 1.6 TDI ewentualnie Volkswagen Jetta 1.6 TDI.
Za Chevroletem przemawia prosta konstrukcja zawieszenia, sprawdzony oplowski silnik 1.8 ktory jest specjalnie przystosowany do gazu i fabryczna instalacja gazowa za 4 tys.
A za tamtymi dieslami niskie spalanie ok 6l w miescie.
Biore tez pod uwage samochody uzywane, np. forda Mondeo kombi 2l diesel z 2009 roku za 55 tys, dobrze wyposazony, wersja Titanium. Podobno te diesle nie maja nic wspolnego z poprzednim Fordem Mondeo, ktore mialy awaryjna pompe wtryskowa,ktora wytwarzala opilki metalu co powodowalo zapychanie wtryskow. Nowe Mondeo ma silnik Peugeota i podobno jest niezly.
Volkswagena Passata nie biore pod uwage bo jest wyjatkowo awaryjny.
Tak jak i Mercedes 211.
Zawsze chcialem miec Audi A6 3 TDI Quatro, ale pewnie pali ze 13 l i koszty utrzymania sa pewnie wysokie i z tego wzgledu raczej na taksowke sie nie nadaje.
Jesli po kwietniu 2012 roku niewiele sie zmieni na rynku taksowkowym to pewnie bede jezdzil swoim Audi A6 1.9 az sie rozleci. I to jest chyba najbardziej prawdopodobne
Ale pomarzyc zawsze mozna...
Nie wiadomo jeszcze jaka będzie w przyszłym roku relacja benzyna -olej napędowy.
Może być sytuacja ,że diesla nie będzie się opłacało kupić.
Co do aut to ja jeszcze dodam Octawie z silnikiem 1,4 TSI.
Co do 211 nie wiem skąd masz informacje, że jest awaryjna. Ja mam odwrotne wieści, a już poliftowe modele są prawie idealne, tylko jeszcze za drogie na taksówkarską kieszeń.
Silnik 1,4 TSI jest awaryjny, potrafi sie rozsypac juz przy 30 tys km, zawodzi napinacz lancucha rozrzadu. Rozmawialem z mechanikami i byl na ten temat program na TVN Turbo.
211 po lifcie ma zmienione hamulce i nie ma juz awaryjnej pompy SBC, ale za to szybko pada tam w dieslach uklad wtryskowy firmy Delphi. Potrafi on pasc juz po parudziesieciu tysiacach, takze firma Mercedes wydluzyla fabryczna gwarancje z 2 na 3 lata. Niech sie martwia ci co potem kupia te samochody. Uklad Delphi wystepuje w wersjach 170KM i 204KM. Wersja 136KM ma uklad Boscha i jest on praktycznie bezawaryjny. A jesli chodzi o Mercedesa w wersji benzynowej 1.8 Compresor to zle on znosi gaz, gdyz szybko wypalaja sie gniazda zaworowe. Do tego w 211 ciagle sa klopoty z elektronika. I czesci sa drogie.
Silnik 1,4 TSI jest awaryjny, potrafi sie rozsypac juz przy 30 tys km, zawodzi napinacz lancucha rozrzadu. Rozmawialem z mechanikami i byl na ten temat program na TVN Turbo.
211 po lifcie ma zmienione hamulce i nie ma juz awaryjnej pompy SBC, ale za to szybko pada tam w dieslach uklad wtryskowy firmy Delphi. Potrafi on pasc juz po parudziesieciu tysiacach, takze firma Mercedes wydluzyla fabryczna gwarancje z 2 na 3 lata. Niech sie martwia ci co potem kupia te samochody. Uklad Delphi wystepuje w wersjach 170KM i 204KM. Wersja 136KM ma uklad Boscha i jest on praktycznie bezawaryjny. A jesli chodzi o Mercedesa w wersji benzynowej 1.8 Compresor to zle on znosi gaz, gdyz szybko wypalaja sie gniazda zaworowe. Do tego w 211 ciagle sa klopoty z elektronika. I czesci sa drogie.
OJ Dąbroś,Dąbroś.....ty nasz nadworny mądralo... a co powiesz o silniku 150 KM(110KW)??? bo skoro mam tu doczynienia z takim znawcą mercedesów (w szczególności cen ''gratów'' i rocbocizny.... ) to bym się z chęcią dowiedział cuś więcej o aucie którym jeżdżę od 4-lat........ ...............a jeśli chodzi o 1.8 Compresor to żle doczytałeś lub ''usłyszałeś'' na słupie. Gniazda wypalają się przy instalacji CNG a nie LPG bo o takiej chyba pisałeś prawda ....i to przed liftem i ''akcją serwisową'' w przypadku aut ''przedlfitowych''czyt.2002-2006. Jeśli kupisz auto przed liftem (nawet z Niemiec po TAXI) i nie miała miejsce wcześniej ''akcja serwisowa ''ponoć (tego nie wiem na pewno) każdy autoryzowany serwis MB ma obowiązek ci wymienić żeczone gniazda +wytryski (bo z tymi podobno też są jaja) na nowe ......GRATIS....FRIKO.... CZY JAK TAM UWAŻASZ.....POZDROWIONKA..........
Wiadomosci mam z warsztatu kumpla i z prasy motoryzacyjnej i TVN Turbo.
Sam mialem 210 2.9 to i o Mercedesach tez mam pewne pojecie. Jesli chodzi 1.8 Compresor to gniazda sie wypalaja na kazdym gazie, a i na samej benzynie te silniki tez nie sa zbyt trwale. Mam znajomego ktory sprowadza samochody z Niemiec i Holandii i mi odradzal zakup 211 1,8 compresor.
A co do twojego Mercedesa to masz wersje przed liftingowa 2.1 cdi 150 km.
Pompa SBC ma okreslona ilosc hamowan, a potem jest do wymiany lub regeneracji, tylko ze po niej moze przestac dzialac. Nie miales z nia problemow?
Wersje 170 i 204 KM wystepowaly po liftingu i na nie Mercedes przedluzyl gwarancje, bo sa awaryjne. Moze tobie 211 spisuje sie dobrze, ale paru moich kolegow bylo niezadowolonych i pozbylo sie tych samochodow, psuly im sie skrzynie automatyczne, uklad wtryskowy i elektryka. Sam jezdzisz 211 to moze bys napisal cos na temat swojego samochodu, jakie sa plusy i minusy.
Skode Octavie Tour z gazem fabrycznym tez bralem po uwage ale na nia czeka sie az 6 miesiecy.
Mysle jeszcze o Orlando: http://www.chevrolet.pl/eap/orlando.pdf Jest wiekszy od Skody i lepiej wyposazony.
Ja od siebie polecę Toura, mi się bardzo dobrze nim jeździ, klienci też chwalą wnętrze, bagażnik, niektórzy mylą z Superbem mimo że mam kombi. Niedawno dobiłem 15000 km i już jestem po pierwszym przeglądzie w ASO. Chyba nie muszę dodawać, że poza płynami eksploatacyjnymi i zapachem do wnętrza zapomniałem o wydatkach...;)
Fakt, czeka się długo więc zamów już teraz, zwłaszcza że w większości salonów nie wymagają zaliczki bo i tak te auta rozchodzą się "na pniu".
Co do Orlando, kolega dostaje z ojcem fury do testu, tego również mieli na jazdę próbną do Austrii. Mówił, że tragedia jeśli chodzi o wygodę i komfort, zwłaszcza z tyłu, ale nie wiem, nie powiem, mi osobiście w tej cenie nawet się podoba i wydaje się być dobrą propozycją mini-vana (w sumie nie takiego małego gabarytami). Pogadaj z chłopakami z Wawy, oni wynajmują te samochody od Chevroleta, u nas w Ele też jeden jeździ taki, chyba szary.
Ja postawiłem na nowe auto i uważam, że był to dobry wybór. Znam przebieg, historię, i kosztem skór, xenonów czy lepszego wyposażenia wolę mieć niski przebieg i pewniejszą długowieczność niż w przypadku używanego auta z zagadkowym przebiegiem.
A nie myślałeś Dąbroś o czymś takim ==>AUDI NA TAXI<==
A tak na poważnie to uważam,że nawet jeżdżąc w pakiecie cenowym 10zł/3zł/60zł/ to i tak jest za mało,żeby kupować super fury. Taka Octavia jak wyżej w zupełności powinna wystarczyć.
_________________ WE ARE ELE TAXI. YOU WILL BE ASSIMILATED. RESISTANCE IS FUTILE!
***************
His Lordship Don De Marlone El Kalzone Self-Proclaimed Ruler Of All Oceans And Seas As Well As The Emperor Of The Universe And Lord Of Distant Galaxies
Sam mialem 210 2.9 to i o Mercedesach tez mam pewne pojecie.
Ten silnik w okularze to mercedes wśród mercedesów i żaden silnik 211stki na pewno nie będzie tak bezawaryjny i wytrzymały jak 2,9TD. W moim przypadku utrzymanie w nienagannym stanie technicznym 211 jest około 20-30% droższe od 210.
Powinowactwo z taksówką: Taxi
Korporacja: ?
Piwa: 123/139 Skąd: Żoliborz
Wysłany: 08-11-2011, 06:19
Odnosząc się do tematu a pomijając kwestie zarobków taksówkarzy uważam że zawsze nowy samochód jest lepszy. Chociażby z racji wiadomego pochodzenia przebiegu itp. Tylko żeby jeszcze możliwości finansowe były na odpowiednim poziomie. Niestety przy obecnych stawkach naszych i cenach ogólnych raczej mało realne jest kupno nowego samochodu bez wpedzania się w kredyty. I podwyżka startowki nic tu nie zmieni. Chyba że stawka skoczy do poziomu 5-6 zł/km.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum