To, może kilka słów ode mnie, jak ja widzę naszą sytuację.
Lider
Ci, którzy dłużej parają się taksówką wiedzą, że wśród nas są konfidenci, rozbijający każdą zorganizowaną akcję. W efekcie każdy próbujący wybić się na lidera, natychmiast ma doklejane łatki i zostaje przy nim grupka taksówkarzy. Tak było, jest i będzie, i dopóki nie uświadomimy sobie tego, nie uda nam się nic w tym mieście wywalczyć.
Przyszedł czas na inne spojrzenie.
Powoli i konsekwentnie doprowadzono nasz zawód do ściany. Winowajców znamy i nie mogą się tego wyprzeć, bo przez blisko 5 lat posiadali większość we wszystkich gremiach decyzyjnych - Sejmie, Senacie, Radzie W-wy, Policji, Straży Miejskiej, ITD, które stanowiły o naszym zawodzie. Nie ma żadnego tłumaczenia o konieczności kompromisów, bo treść zarządzeń zależała wyłącznie od nich samych i w takich warunkach można było przegłosować dowolną regulację. W miarę upływu lat było coraz gorzej, każdy rok przynosił pogorszenie sytuacji, choć ciągle deklarowano dobrą wolę i obiecywano korzystne zmiany. Drobne korekty uzyskiwaliśmy zawsze po kryterium ulicznym, kiedy wyjeżdżaliśmy zablokować miasto, a zmiany były adekwatne do ilości taksówkarzy zaangażowanych w protest. Dziś stanęliśmy przed realnym widmem bankructwa, żarty skończyły się - żadne przewozy nie są ścigane, taxi bagażowe mające zniknąć w styczniu szaleje dalej, globusy, grosze i atuty rozrastają się jak chwasty na opuszczonym polu, a nowe korporacje wyrobnicze bez przeszkód rozpoczynają działalność. Jeśli ktoś łudził się, że rozmowami, przekonywaniem i obietnicami coś załatwi, to właśnie pozbył się złudzeń, a jego pogląd zbankrutował. Jest tak źle, że gorzej po prostu już być nie może.
Skoro nie mamy nic do stracenia - czas na wnioski.
Potrzebujemy lidera, ale już nie szukajmy człowieka kryształowego, nie patrzmy jakie ma cele, co dokonał wcześniej, gdzie pracuje, co robił 10 lat temu - to wszystko dziś nie ma kompletnie żadnego znaczenia, a na spory o te rzeczy nie mamy czasu i na tym etapie są one zupełnie nieważne. Dziś potrzebujemy faceta skutecznego, który, pod obojętnie jakim hasłem, wyprowadzi 5 tys. taksówkarzy na ulicę. Ta władza szanuje tylko taki sposób rozmowy.
Przypomnę tu XVII-wieczną Instrukcję dla Rycerzy - "Jak z różne nacye gadać". Zaleca ona:
"Z Wołoszynami poczciwey rozmowy nie masz, bo plemię złodzieyskie, tedy wszelką gadkę zaczynay dawszy wprzódy w pysk".
Pobudki dla których lider włączyłby się w działania nie są ważne, liczy się jego zdolność pociągnięcia za sobą tłumów. Jakiej pieczeni nie chciałby upiec przy okazji, jakiej wizji tego rynku nie chciałby realizować, to wszystko ma drugorzędne znaczenie, wobec wymuszenia na władzy respektu dla 10-tysięcznego środowiska taksówkowego, środowiska dysponującego narzędziami, aby ten posłuch wymusić. Jesteśmy jedną z ostatnich grup posiadających takie możliwości, a garstce konfidentów na usługach Ratusza dajemy się rozgrywać, jak dzieci.
Przyznaję, to desperacja.
Na pozór moje słowa wskazują, że jestem dość zdesperowany, bo chcę obdarzyć zaufaniem dowolnego charyzmatycznego faceta, jednak mam świadomość, że nie będzie on działał w próżni, tylko kolektywnie. Poza tym, powiem wprost - nawet jeśli coś załatwi "na boku", to będzie to kawałek tortu, a resztę wyrwiemy władzy, z korzyścią dla całego środowiska. Byłoby to przykre, ale godzę się na takie ryzyko, bo cóż może być gorszego, niż obecny stan totalnej samowoli, tolerowania wyrobnictwa, bezprawia i lewizny wszelkiej maści grasującej po Warszawie? Gorzej niż jest, nie będzie.
Proponuję radykalizację.
Jeśli pojawi się taki lider, nie słuchajmy "życzliwych" doradców, z zatroskaniem opowiadających o idealnym rynku taksówkowym, którzy właśnie kończą negocjować cudowną uchwałę z anonimowym przedstawicielem Ratusza. Wyśmiejmy posądzenia o prywatę i załatwianie swoich spraw, bo okazało się, że dzisiejszy stan jest tak zły, że można zrobić każdy numer. Nie wierzmy, że rozmowy w Sejmie bardzo ucierpią wskutek awanturnictwa taksówkarzy, bo żadne ustalenia z takich rozmów i tak nie będą dotrzymane.
Jeśli zobaczymy w kimś duży potencjał, siłę i zapał do działania, to bezwzględnie POPRZYJMY GO i przyłączmy się!
Nawet, jeśli okaże się to:
- facet z najtańszej korporacji w mieście - popierajmy go,
- związkowiec z błędami w karierze - popierajmy go,
- nawrócony przewoźnik - popierajmy go,
- gość z nielubianej firmy - popierajmy go
- prezes stowarzyszenia - popierajmy go,
bo nie mamy nic do stracenia i gorzej niż jest, być nie może.
I kierujmy się zasadą - Kto nie z nami, ten przeciw nam!
_________________ Bądź realistą, żądaj niemożliwego!
Co racja to racja, ale dotarcie a poinformowanie to są dwie różne rzeczy.
Z tym drugim większego problemu nie ma. Najgorzej jednak z tym pierwszym ...
Dotrzeć do kolegów w końcu ...
_________________ Błogosławiony ten, który nie mając nic do powiedzenia, nie ubiera tego w słowa ...
Powinowactwo z taksówką: Taxi
Korporacja: ?
Piwa: 123/139 Skąd: Żoliborz
Wysłany: 25-01-2012, 22:19
Kiedyś na forum pisałem że doczekamy scenariusza atenskiego i widzę że zaczyna to zmierzać właśnie w tą stronę. Mam tylko nadzieję że w naszym środowisku duch walki nie umarł już całkowicie.
Tomek Spamer
Powinowactwo z taksówką: taxi
Piwa: 199/187
Wysłany: 25-01-2012, 22:29
Pavulon napisał/a:
Tomek napisał/a:
Bez dotarcia do chociaż połowy środowiska
Co racja to racja, ale dotarcie a poinformowanie to są dwie różne rzeczy.
Z tym drugim większego problemu nie ma. Najgorzej jednak z tym pierwszym ...
Dotrzeć do kolegów w końcu ...
Jak dla mnie to problem jest właśnie z dotarciem i poinformowaniem.
_________________ Jeśli walczymy możemy przegrać , jeśli nie walczymy jesteśmy przegrani
ketjow Zorientowany
Powinowactwo z taksówką: taxi
Piwa: 27/15
Wysłany: 26-01-2012, 01:24
Autor postu otrzymał 1 piw(a)
juhas napisał/a:
Na pozór moje słowa wskazują, że jestem dość zdesperowany, bo chcę obdarzyć zaufaniem dowolnego charyzmatycznego faceta, jednak mam świadomość, że nie będzie on działał w próżni, tylko kolektywnie.
Jakiś sztab kryzysowy ?
Konkretne spotkanie ?
Konkretne działanie ?
Od czegoś trzeba zacząć ... i nie mam tu na myśli tylko gadania /pisania/.
U mnie co miesiąc 10-go jest sztab kryzysowy jak patrzę ile mi z BG wpływa na konto,a ile muszę oddać na rachunki. Wtedy mój czworonożny przyjaciel nawet do mnie nie podchodzi bo wie,że nie można bardziej mnie wku... Rodzina też nie podchodzi,bo wie może dojść do zbrodni w afekcie. Wolą raczej umrzeć z głodu niż od młotka w głowie.
_________________ WE ARE ELE TAXI. YOU WILL BE ASSIMILATED. RESISTANCE IS FUTILE!
***************
His Lordship Don De Marlone El Kalzone Self-Proclaimed Ruler Of All Oceans And Seas As Well As The Emperor Of The Universe And Lord Of Distant Galaxies
tomee Zainteresowany
Powinowactwo z taksówką: taxi
Korporacja: E..
Wysłany: 26-01-2012, 11:31
wśród moich kolegów przeważa zdanie o konieczności strajków taksówkarzy.
wydaje mi się jednak, że dobrzy prawnicy (którzy broniliby nasz punkt widzenia i nasze działania) - byliby bardzo pomocni. marzy mi się kampania reklamowa w tv - pokazane czarno na białym, przepisy, które obowiązują, oraz to - jak nie obowiązują - z odpowiednim komentarzem do pasażera, na zasadzie: piłeś nie jedź
druga sprawa, kiedys pisałem o wielkiej, taniej korporacji. stworzonej przez taksówkarzy, dla taksówkarzy. 1,20 za km. kilka tysięcy samochodów (im więcej tym lepiej) - bardzo niska baza - żadnych klubów, lotnisk, dworców, hoteli, voucherów, i innego dogadywania się pod stołem. żadnych adolfów (jak to ładnie określacie). jaki byłby cel tego? - a wy....ć pseudo-przewoźników z rynku!!! jednakże w legalny sposób <LOL>... tak mi się wydaje. choć wiem, że wielu by się nie odważyło. bo raz że byli, dwa że dwuetatowcy (sam muszę w ten sposób sobie radzić), trzy rolnicy, cztery ci, którym marzy się jazda za 6, itd. jednakże rzecz jest warta skalkulowania i zastanowienia się. pozdro! p.s. zimno w nocy będzie.
Powinowactwo z taksówką: cierpliwy
Piwa: 26/14 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-01-2012, 11:31
juhas napisał/a:
[...]
Lider
[...]
Poza tym, powiem wprost - nawet jeśli coś załatwi "na boku", to będzie to kawałek tortu
[...]
Nawet, jeśli okaże się to:
- facet z najtańszej korporacji w mieście - popierajmy go,
- związkowiec z błędami w karierze - popierajmy go,
- nawrócony przewoźnik - popierajmy go,
- gość z nielubianej firmy - popierajmy go
- prezes stowarzyszenia - popierajmy go,
[...]
I kierujmy się zasadą - Kto nie z nami, ten przeciw nam!
Lustereczko, lustereczko powiedz prawdy chociaż deczko - kto jest najpiękniejszy w świecie?
P.S.
Powyższe szyderstwo nie oznacza, że nie widzę potrzeby organizowania się, oraz walki o przestrzeganie prawa.
To wyraz sprzeciwu wobec formy i kierunku prowadzenia działalności społecznej.
[ Dodano: 26-01-2012, 12:48 ]
Cytat:
Czas na radykalizację
Hamowanie podwyżek (przez wykorzystanie przewagi rynkowej) ma być drogą do "radykalizacji" "matołów", a tolerowanie "na boku" ma być efektem "radykalizacji"? Szkoda, że to "na boku" to ma być wyrobnictwo zapoczątkowane przez system GCC!
Boże drogi!
[ Dodano: 26-01-2012, 13:06 ]
Wywołaliście medialny syf o podwyżkach, a to spowodowało czasowy odpływ części klientów (no bo były podwyżki w taksówkach to pojadę autobusem). To się nałożyło na coroczny okresowy syf na początku roku (przy okazji).
Zamiast podwyżki w korporacjach (głównie w tej wiodącej) proponujecie "radykalizację" z "na boku".
Podnieście stawki za "km" na 3 PLN!
_________________ "Jakim ludziom jeszcze pozwolisz, by twym mózgiem byli i sumieniem"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum