Powinowactwo z taksówką: cierpliwy
Piwa: 26/14 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-01-2012, 22:58 Czarnowidztwo
Rzecz tyczy ponownego przywrócenia limitów bez zasady jeden człowiek = jedna licencja.
Dajmy na to, że obecnie jest wydanych 10 tyś. licencji.
Dajmy na to, że 7 tyś. jest w rękach cierpów, a 3 tyś. jest w rękach korporacji.
Dajmy na to, że korporacje dobiorą sobie jeszcze 5 tyś. licencji przed ponownym wprowadzeniem limitów.
Z zawodu odchodzi rocznie 600 taksówkarzy, a im gorsze warunki tym więcej (dajmy na to 1000 rocznie).
Egzamin zdaje rocznie jakieś 600 osób, a przy silnej presji korporacji, to może nawet 1000 (dla równego rachunku)
Dajmy na to, że zostaje ustalony sztywny limit na pułapie 6 - 7 tyś. sztuk licencji.
Co się dzieje w takich warunkach?
Z każdym rokiem przybywa korporacjom 1000 czopów, a ubywa 1000 starych cierpów.
Po kilku latach ilość czopów wystarcza do finansowania korporacji bez udziału cierpów, a co wtedy 1500 pensji dla wszystkich?
Kilka korporacji pewnie też się wykruszy (bez możliwości wykorzystania posiadanych licencji), więc liczba wydanych licencji dla korporacji spadnie przykładowo o 2 tyś. sztuk (ale to szczegóły bez większego znaczenia).
Bilans wejściowy to 15 tyś. sztuk licencji (w tym 7 tyś. taksówkarzy)
Bilans po 5 latach to 2 tyś. taksówkarzy i 5 tyś czopów (przykładowo).
Kilka lat i nie ma już taksówkarzy?
Komu zrobi dobrze taka zmiana?
Temat kontrowersyjny, ale chyba istotny (tak sądzę).
P.S.
Mniejsza o liczby (może ktoś to policzy dokładnie), bo chodzi o tendencję zmian.
_________________ "Jakim ludziom jeszcze pozwolisz, by twym mózgiem byli i sumieniem"
Dziwię sie że Ty jeszcze nie poleciałeś do śmieci....czytaj dożywotni ban...I jak widzisz jeszcze mam resztki szacunku do Ciebie pisząc,zwracając sie do Ciebie z dużej literki
Nie dysponuję obecnymi danymi o których pisałeś, ale 3 tys. licencji w rękach kilku osób, to wygląda na grubą przesadę. Z tego co się orientuję, licencję można wykupić na samochód, tzn. osoba stająca się właścicielem 1000 licencji musi posiadać 1000 samochodów, na które te licencje zostaną wystawione.
Wykupienie następnych, dodatkowych 5000 licencji przed samym wprowadzeniem limitów łączy się ze znalezieniem tysięcy wyrobników, bo licencja musi być wykorzystywana, nie może sobie leżeć i czekać na lepsze czasy. Tymczasem na tę fuchę nikt się nie garnie, ogłoszenia o przyjęciu na samochody firmowe wiszą tygodniami i odzew jest minimalny.
Odpowiadam chaotycznie, ale być może znajdą się osoby z dokładniejszą wiedzą o zasadach i wymaganiach stawianych przy nabywaniu takich licencji. Zasięgałem opinii w ub. roku i pamiętam tylko, że nie jest to proste.
_________________ Bądź realistą, żądaj niemożliwego!
Tomek Spamer
Powinowactwo z taksówką: taxi
Piwa: 199/187
Wysłany: 05-01-2012, 07:47
lolo napisał/a:
wirka7 napisał/a:
Dziwię sie że Ty jeszcze nie poleciałeś do śmieci....czytaj dożywotni ban..i
Dlaczego wg. Ciebie kolega zasłużył na bana ?
Uparcie od roku nie chce się przedstawić.Nawet korpo gdzie niby jeździ.
jak korporacje zaczną zatrudniać czopów trzeba uciekać do stowarzyszeń inaczej nas wykończą....
_________________ Bóg, Honor, Ojczyzna
ketjow Zorientowany
Powinowactwo z taksówką: taxi
Piwa: 27/15
Wysłany: 05-01-2012, 09:38
zuplu napisał/a:
Kilka lat i nie ma już taksówkarzy?
Komu zrobi dobrze taka zmiana?
Temat kontrowersyjny, ale chyba istotny (tak sądzę).
temat jest najważniejszy!
tym tematem się gra. jakaś dziwna tajemnicza siła...
limity. ceny.
reguluje się tym co powinno być wolne, uwalnia się to co powinno być regulowane.
Sęk w ustaleniu zasad regulowania.
Taksówkarze muszą przejąć władzę. Przynajmniej na własnym podwórku.
Wtedy jest jakaś szansa żeby ... nie zniknęli.
I moim zdaniem problem w dniu dzisiejszym nie leży w dyskusjach o limitach czy stawkach. Chociaż to są kluczowe elementy z punktu widzenia taksówkarzy, z punktu normalnego działania ze względu na ekonomię. Po to została zachwiana równowaga w branży, po to zwrócono nam uwagę obecnie na ceny, limity aby odwrócić naszą uwagę od przejmowania rynku.
Nie udało się kiedyś, może uda się teraz.
Zawód taksówkarza wtedy będzie miał sens, kiedy będzie wolnym zawodem
Ramy wolności to kosmetyka, ustalenia wewnątrz firmowe przez tzw. prezesów nie mają znaczenia w momencie gdy taksówkarz może wybrać takiego czy innego i kiedy na rynku jest swego rodzaju różnorodność.
[ Dodano: 05-01-2012, 09:51 ]
zuplu napisał/a:
Mniejsza o liczby (może ktoś to policzy dokładnie), bo chodzi o tendencję zmian.
tak to ciekawe, dla mnie jeszcze ciekawsze jest wydawanie wypisów przewozowych dalej ....
może jednak trzeba w myśl nowej ustawy o odpowiedzialności urzędnika zaskarżyć kilka działań urzędnika z Canaletta ....
tylko kto ucierpi, pracownik czy przełożony ?
[ Dodano: 05-01-2012, 10:19 ]
juhas napisał/a:
Z tego co się orientuję, licencję można wykupić na samochód, tzn. osoba stająca się właścicielem 1000 licencji musi posiadać 1000 samochodów, na które te licencje zostaną wystawione.
Taksówka.
Jaka jest istota tej usługi ?
Podmiot wykonujący - kierowca ?
Przedmiot wykonujący - samochód ?
Czy podmiot bez samochodu może wykonywać usługę ? Tak jeśli użyczy mu ktoś samochodu.
Czy przedmiot bez kierowcy może wykonywać usługę ? Tak jeśli znajdzie jakiegokolwiek kierowcę.
samochód należy oprzyrządować i już. to łatwe.
kierowcę należy przeszkolić. odpowiednio, a nie jak teraz wziąć kasę za lipne szkolenie i wystawić laurkę wg ministerialnego wzoru.
Jeżeli istotą usługi będzie bezpieczeństwo, jakość a przede wszystkim zdolność myślenia wykonującego, to bezwarunkowo ważniejszy będzie tu człowiek a nie samochód choćby nawet naszpikowany kosmiczną technologią.
Samochód będzie ważny, ale wtórny jako argument.
To taksówkarze maja walczyć w tej chwili o swój byt, a nie samochody prezesów, czy powstałych lub powstających firm !
Rynek jest duży i wbrew pozorom cenny. Szczególnie dla pomysłu lepiej wykorzystującego czas pracy kierowcy-taksówkarza, zaznaczam słowo wykorzystującego.
Po to w całej "tej zabawie" został zdewaluowany Człowiek jako element istotny dla wykonywania tej usługi, żeby móc tego człowieka zatrudnić jako niewolnika systemu.
No przecież coraz lepiej widać do czego dąży obecna sytuacja. I jest to ostatni moment żeby się temu przeciwstawić.
Trudniejszą będzie odpowiedź na pytanie: jak Jak sie temu przeciwstawić ?
Powinowactwo z taksówką: cierpliwy
Piwa: 26/14 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-01-2012, 11:09
ketjow napisał/a:
Trudniejszą będzie odpowiedź na pytanie: jak Jak sie temu przeciwstawić ?
W kwestii prawa to może zmiana wymogu przy zatrudnianiu pracownika ze zdanego egzaminu na posiadanie licencji, oraz rezygnacja z wymogu posiadania prawa do dysponowania autem przy otrzymywaniu licencji. To by oznaczało, że wystarczy wydać tylko jedną licencję dla człowieka, a aut można mieć pod korek. Moim zdaniem to się też wpisuje w liberalizm władzy, bo jest to uwolnienie od zbędnej biurokracji. Zmiana w zakresie zatrudniania pracownika na posiadanie licencji, to jest porządkowanie bałaganu, no i by było wiadomo, że kierowca taksówki musi mieć swoją imienną licencję wydaną przez lokalne władze, zgodną z lokalnymi oznaczeniami taksówki.
[ Dodano: 05-01-2012, 11:13 ]
A tak ogólnie, to informować, uświadamiać, nagłaśniać, wręcz grzmieć: "GIEWAŁT!!!".
_________________ "Jakim ludziom jeszcze pozwolisz, by twym mózgiem byli i sumieniem"
Artur'79 Spamer
Powinowactwo z taksówką: taxi
Korporacja: ELE
Piwa: 274/53
Giewałt to był, jak zdjęli limit. Gdyby była ściśle ustalona liczba licencji, to właściciele firm / prezesi stowarzyszeń musieliby szanować taksówkarza, który u nich jeździ. To właśnie bez limitu występuje sytuacja, że firmy mają nieograniczony dostęp do coraz to większej ilości kierowców. Niedługo nie będą się musieli podpierać nawet przewozem.
Po raz n-ty powtórzę też, że sytuacja o której pisze zuplu, czyli przejście większości licencji w ręce korporacji i tym samym zablokowanie reszty taksówkarzy w sytuacji, gdy byłby limit, jest nierealne. Nie robienie nic z brakiem limitu na tej podstawie jest czystym bez sensem.
Nawet nie chce mi się pisać na temat tego, czy ten człowiek powinien dalej tu pisać te swoje farmazony. Przecież i tak nikt nie prowadzi o limit żadnej walki, więc jego gadanie i tak jest bez żadnego wpływu na ten proces. Nie kumam tylko dlaczego właśnie niczego z tym nie robimy. Wszystko inne, czyli cena, szacunek do zawodu i stosunki z korporacjami zależą przecież właśnie od tego czynnika : limitu, czyli trudności dostania się do zawodu.
Zawodów łatwych do zdobycia, w których występuje nadpodaż rąk do pracy, nie szanuje nikt.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum