logo



 


Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: benzyny, ciekawa, historia

Ciekawa historia benzyny
Autor Wiadomość
maikp 
Zorientowany



Powinowactwo z taksówką: taxi
Korporacja: ele
Piwa: 137/145
Skąd: Area 9

Grupy: ELE TAXI
Wysłany: 28-11-2011, 02:03   Ciekawa historia benzyny
 Autor postu otrzymał 1 piw(a)


Cytat:
Po omówieniu „z grubsza" tematu „darmowej" energii powinniśmy zajrzeć na podwórko branży samochodowej. Od kilkudziesięciu lat zużycie paliwa w silnikach wewnętrznego spalania pozostaje zasadniczo nie zmienione. Jest to, co najmniej ciekawe w erze podboju kosmosu i budowy stacji kosmicznych, oraz powstania wielu nowych technologii, w motoryzacji nie widać żadnego postępu ani przełomu. Według obliczeń niektórych naukowców, przeciętny samochód powinien spalać niewiele ponad 1 litr benzyny na przejechanie odległości 100 km. Biorąc pod uwagę wyjątkowo marny współczynnik sprawności silnika spalinowego, można by przyjąć dwa litry. Jaki z samochodów produkowanych seryjnie o wadze 1,5 tony z silnikiem 2000 cm pojemności zużywa 2 litry benzyny na 100 kilometrów? Należy pamiętać, że istnieją silniki spalinowe o dużo większej sprawności np. Wankla. Dużą sprawnością cechował się dwusuwowy silnik opracowany w Australii przez firmę „Orbit" w latach osiemdziesiątych XX w. Jego zaletą było znaczne ograniczenie wymiarów (gabarytów) oraz ilość części, a co za tym idzie wagi (silnik
0 mocy 73 kW i wadze ok. 50 kg ). Patent na ten silnik został kupiony przez firmy japońskie i amerykańskie i ślad po nim zaginął. Jeżeli działania osób lub firm chciwych i zachłannych szkodzą w równym stopniu wszystkim (łącznie z chciwcami), wówczas jest to objaw niczym nie wytłumaczalnej, zbrodniczej, głupoty, z czym mamy do czynienia obecnie. Chcąc opowiedzieć o pazerności, która szkodzi nam wszystkim, zatruwając atmosferę na całej ziemi, oraz podnosząc jej temperaturę, czego efektem jest tak zwany „efekt cieplarniany". Dzieje się to od dobrych kilkudziesięciu lat. Warto uświadomić sobie oszustwa
1 zatajanie prawdy, które niosą ze sobą śmiertelne choroby, i co za tym idzie, przedwczesną śmierć, często w bólu i cierpieniu. Warto wiedzieć o cichej, nie pisanej zmowie trzech potężnych, pazernych stron, o globalnym spisku koncernów naftowo - paliwowo - samochodowych i rządami wszystkich krajów na świecie. Wielu z nas słyszało o znakomitych rozwiązaniach, ludzie zaczynają zadawać wydawałoby się oczywiste pytania : „Przecież gdyby coś takiego działało, to przemysł motoryzacyjny, dawno by to już zastosował. Przecież to by dało oszczędności paliwa, które musimy importować. A rząd? Nie od dziś trąbią na lewo i prawo o poszanowaniu energii, powstają specjalne programy, agencje itp. Rządowi też chyba zależałoby na takim rozwiązaniu, bo przecież go wybraliśmy, by o nas dbał. Prawda? Lecz jeżeli zadamy sobie pytanie czy pośrednik (rząd) ma interes w zmniejszeniu przepływu towaru (ropy, gazu, itp.) to odpowiedź jest oczywista. Nie znam nikogo, osoby czy firmy, która byłaby zainteresowana pozbyciem się zysków. W przeciwieństwie do tego co mówią wykorzystując naszą podświadomość nigdy nie będą zainteresowane zmniejszeniem ilości sprzedawanych paliw oraz obniżką akcyzy. Wielu pomyśli, że producenci aut nie przepuściliby szansy wprowadzenia oszczędnych gaźników, przecież są demokratyczne wybory i wolność obywateli i firm. Każdy myśli, że nasi reprezentanci nie dopuściliby przecież do działania na naszą szkodę, wszak po to ich wybraliśmy, aby o nas dbali. Tymczasem fakty wskazują, że dzieje się wprost coś przeciwnego. Oto w samych tylko Stanach Zjednoczonych udzielono w zeszłym stuleciu ponad 560 patentów dotyczących nowych rozwiązań gaźnika. Rozwiązań, które pozwolą na przejechanie od 80 do 200 mil z galona benzyny (od 2,9 do 1,2 litra na 100 km) i to samochodami wyposażonymi w wielkie amerykańskie silniki, o pojemności 5000 cm3 i większej. Z tego by wynikało, że co dwa i pół miesiąca zgłaszany jest nowy patent gaźnika. Ale żaden producent w ostatnich pięćdziesięciu latach nie pochwalił się wdrożeniem do masowej produkcji takiego, przełomowego, wynalazku. Nasuwa się pytanie dlaczego? Odpowiedź jest prosta : zgodnie ze znanym stwierdzeniem, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze (więcej otrzymują od sprzedanej benzyny, niż zarobiliby na sprzedaży większej ilości aut). Takie rozwiązania drastycznie ograniczałyby zyski spółek naftowo - paliwowych oraz wpływy do budżetów krajów z tytułu wszelkiego rodzaju podatków i akcyz. Dlatego też nikt z decydentów, nie jest zainteresowany wprowadzaniem na rynek nowych rozwiązań gaźników. Wręcz przeciwnie, potentaci paliwowi et consortes starają się za wszelką cenę zapobiegać takim wdrożeniom. Wszystko wskazuje na to, że od ponad 70 lat jesteśmy perfidnie i w haniebny sposób oszukiwani, nie tylko przez korporacje naftowo - paliwowo - samochodowe, ale i własne rządy. Nie tylko jako indywidualni odbiorcy, ale także jako społeczeństwa. Nie dość, że zmusza się nas użytkowników samochodowych czy innych urządzeń i sprzętu do kupowania nadmiernych ilości paliwa, to jeszcze na dodatek z pełną świadomością blokuje się stosunkowo proste rozwiązania techniczne eliminujące emisję szkodliwych gazów w spalinach i tym samym naraża się nas wszystkich na oddychanie zatrutym powietrzem. Nie trudno domyślić się, że niedopuszczeniem na rynek nowatorskich rozwiązań zainteresowane są przede wszystkim spółki zajmujące się wydobyciem i przerobem ropy naftowej na paliwa płynne. Pewne jest, że działają w cichym, nieformalnym, porozumieniu z producentami silników spalinowych oraz z rządami czerpiącymi zyski z różnych podatków nakładanych na paliwa płynne. Co gorsze rządy rozciągają nad tym wszystkim parasol ochronny ustanawiając odpowiednie prawa mówiąc „chłopskim" językiem „bandyci" pod szyldem prawa. Stosowane są przy tym wszelkie możliwe „brudne" metody od przekupstwa poczynając, poprzez zastraszenie i fałszywe oskarżenia, a na tajemniczych zniknięciach i nieszczęśliwych wypadkach kończąc. Gwoli sprawiedliwości należy jednak dodać, że nie wszyscy zaangażowani w ten proceder uczestniczą w nim w pełni świadomy sposób. Na stosowanie nieczystych metod wskazuje m.in. historia Allena Caggoiano i wielu innych takich jak Pogue'a. Jak wcześniej wspomniałem, zgodnie z tym co twierdzą naukowcy na temat możliwości energetycznych benzyny, na przejechanie 100 km wystarczyłby nie cały jej litr. Prześledziwszy wszystko, co na ten temat napisano, Caggiano skonstruował w końcu gaźnik, w którym podawane pod ciśnieniem paliwo było podgrzewane i zamieniane w parę. Oprócz znacznej oszczędności paliwa zastosowane przez niego rozwiązanie cechowało ponad osiemdziesięcioprocentowe zmniejszenie szkodliwych gazów wylotowych. Gdy odmówił sprzedaży swojego gaźnika jednej ze spółek koncernów paliwowych, zaczęły mu się przytrafiać różne przykre rzeczy. Był dwukrotnie aresztowany, fałszywie oskarżony o posiadanie narkotyków, aż w końcu wylądował w więzieniu za „składanie fałszywych zeznań". Nie trzeba być orłem intelektu, aby dostrzec w tej historii „niewidzialną rękę" koncernu paliwowego, o czym Caggiano mówi otwarcie na swojej stronie internetowej. A co ciekawe zgodnie z obowiązującym prawem jak twierdzi autor wynalazku, nie wolno mu produkować i sprzedawać swojego urządzenia na terenie Stanów Zjednoczonych. Nie jest on pierwszym ani jedynym wynalazcą tego typu gaźnika. Na początku ubiegłego stulecia produkowano seryjnie kilka rodzajów gaźnika wykorzystujących ciepło do odparowania paliwa. Wszystkie one cechowały się dużo mniejszym zużyciem paliwa niż obecny układ wtryskowy i emisją szkodliwych gazów. Grupa inżynierów z Chicago produkowała i sprzedawała urządzenie wykorzystujące ciepło gazów wydechowych, które reklamowano jako samoregulujący się system dostosowujący mieszankę do szybkości i obciążenia. Po polach kilku krajów Europy jeszcze w latach sześćdziesiątych XX wieku spotkać można było ciągniki Fordsona z gaźnikiem opracowanym przez Holley Carburator System, który zastosowano po raz pierwszy w 1925 roku. Były one bardzo popularne w krajach słobo rozwiniętych, gdyż jeździły na wszystkim od benzyny począwszy, a na przepracowanym oleju ze skrzyni biegów skończywszy. Głośnym także w swoim czasie był gaźnik Charlsa Nelsona Pogue, który ogłosił w 1930 roku nowy typ gaźnika. Pozwalał on na pokonanie odległości 200 mil (320 km) na jednym galonie benzyny (3,78 litra). W 1933 roku przejechał on Fordem V8 dwieście mil na jednym galonie benzyny. Informacja ta wywołała ogromne poruszenie w środowisku amerykańskich producentów samochodów. Kiedy kolejne próby wykazały, że wynalazek działa, spowodowało to drastyczny spadek notowań akcji spółek naftowych na giełdzie w Toronto. Ta nowa konstrukcja gaźnika ochrzczona nazwą Winnipeg, nigdy nie trafiła do wielkoseryjnej produkcji. Opis konstrukcji i dokumenty gaźnika odnaleziono w 2003 roku w starej skrzyni z podwójnym dnem. W latach 1930-36 opatentował trzy rodzaje gaźników. Jedne z nich produkowano w małych ilościach w latach trzydziestych przed II Wojną Światową i sprzedawano je aż do wybuchu wojny. Potem z nieznanych powodów zaprzestano ich dystrybucji. Sam Charles Pogue z niezamożnego wynalazcy w krótkim czasie przeobraził się nagle w bogatego dyrektora znakomicie prosperującej fabryki filtrów samochodowych. Można z niemal całkowitą pewnością stwierdzić, że po pierwszym spadku wartości akcji właściciele spółek naftowych zaczęli w ciszy swoich gabinetów opracowywać plan i zastanawiać się jak nie dopuścić do powtórzenia się tej sytuacji. Ostatecznie nie można jeździć po całym kraju i przekupywać lub zastraszać wynalazców, ponieważ było ich już zbyt wielu. Ponieważ w tamtych czasach było zbyt wielu niezamożnych producentów samochodów, którzy mogliby nieźle zarobić na nowym typie gaźnika, trzeba było temu zaradzić w jakiś inny sposób, taki który by można w pełni kontrolować. W jaki sposób zareagowali producenci paliw? Po pierwsze zepsuli benzynę. Do tej pory temperatura jej wrzenia wynosiła od 30 do 100°C. Ponieważ zaczęto dodawać cięższe frakcje zwiększył się zakres jej parowania a górna temperatura wrzenia podniosła się do 230°C. To z kolei spowodowało, że benzyna nie spalała się całkowicie w trakcie suwu pracy i dopala się w układzie wydechowym. Aby temu zapobiec „spalaniu stukowemu", zaczęto stosować w benzynie różne dodatki. Na przykład krótko po pokazach Pogue'a w roku 1936 rozpoczęto dodawanie czteroetylku ołowiu jako dodatku przeciwstukowego (stąd właśnie wzięła się nazwa „etylina"). Nie trzeba chyba dodawać, że w wyniku tych działań gazy wydechowe stały się jeszcze bardziej trujące. Nie trudno dopatrzyć się zbieżności czasowej między tym pogarszającym się działaniem prototypów gaźnika a terminem wprowadzenia gorszej benzyny z dodatkami. Gaźnik Pogue'a działał bez problemów do 1936 roku, potem producenci zmienili skład paliwa oraz wprowadzili dodatki „ulepszające" (oczywiście dla dobra konsumenta) i nagle okazało się, że gaźniki oparte na odparowaniu benzyny w trakcie użytkowania działają coraz gorzej. Okazało się, że proces zamiany benzyny w parę, ma wpływ na dużą skuteczność i sprawność silnika. Bardzo przejrzyście opisuje to Bruce McBurney na swojej stronie internetowej. Otóż w trakcie podgrzewania benzyny zachodzi dodatkowo zjawisko nazwane skrótowo T.C.C. Termal Catalytic Craking - katalityczne krakowanie termiczne polegające na rozrywaniu długich łańcuchów węglowodorów w wysokiej temperaturze. W obecności (i przy pomocy katalizatora). Tym katalizatorem okazują się być metale, a przede wszystkim nikiel. W ten sposób benzyna zamieniona w jednorodny gaz ma niższą temperaturę zapłonu i spala się natychmiastowo -wybuchowo - większość energii przeznaczając na pracę, a nie na podgrzewanie otoczenia. A że spala się w całości, to i produkty spalania są mniej szkodliwe. Okazuje się, że dodatki do benzyny, które podobno polepszają jej jakość mają tę dziwną właściwość, że osiadają na metalowych częściach będących katalizatorami pokrywają je nieprzenikliwą warstwą i powodują coraz gorsze działanie gaźnika. Gaźniki oparte na odparowaniu benzyny nie mogą w związku z tym wejść na rynek. Bo kto kupi urządzenie działające przez kilka miesięcy. Zatem wiemy już jak spółki naftowo - paliwowe poradziły sobie z tym problemem. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że zmiana składu paliwa i wprowadzenie „dodatków", przekupywanie i niszczenie wynalazców, to rozmyślne działania mające na celu nie dopuszczenie na rynek rozwiązań, które drastycznie ograniczałyby ich dochody. Perfidia producentów paliw jest jeszcze większa. Otóż na skutek protestów ekologów zaprzestano dodawania do benzyny związków ołowiu, zastępując je innymi dodatkami. Produkcja benzyny jest teraz tańsza, ale sama benzyna kosztuje drożej. Oczywiście dla naszego „dobra". Ponieważ benzyna nie jest w całości spalana w silniku, w celu zmniejszenia zanieczyszczenia, stosuje się na nasz koszt oczywiście, katalizatory, które służą do dopalania jej resztek. Rzecz w tym, że zimny katalizator nie działa. Musi się najpierw rozgrzać do temperatury 500 ° C. Czy coś nam to mówi? Najpierw psujemy benzynę i w ten sposób blokujemy niewygodne dla nas rozwiązania technologiczne zagrażające naszym dochodom (a jak który „cwaniak" coś nowego wymyśli, to go kupujemy albo usuwamy z drogi). Oczywiście każemy sobie za to psucie zapłacić, głosząc wszem i wobec, że teraz benzyna jest lepsza (uszlachetniona). Naukowcy i tak są na garnku więc to potwierdzą, a jak nie to się ich uspokoi lub zmusi do milczenia. A gdy sytuacja się uspokoi to wrócimy do starej benzyny i każemy sobie zapłacić jeszcze więcej wmawiając wszystkim, że jest ona lepsza od poprzedniej, co zresztą akurat będzie prawdą (tu naukowców sumienie będzie boleć mniej). Jednak na wszelki wypadek w tej „nowej-starej" benzynie też coś namieszamy żeby pragnący zbawić świat naiwniacy nie mogli zastosować swoich rozwiązań. I jest całkowicie pewne, że otrzymamy błogosławieństwo od każdego rządu. W końcu więcej sprzedanej benzyny, to większe wpływy do budżetu. A z producentami samochodów można zawsze się dogadać, nie jest ich tak wielu. I żeby pozbawić wszystkich wynalazców i majsterkowiczów możliwości szukania oszczędności benzyny, za sumę 120 mln dolarów opracowano system wtryskowy, który uniemożliwia „grzebanie" w gaźnikach. Program komputerowy uniemożliwia w większości wypadków takie przeróbki, oraz utrzymuje na wysokim poziomie ilość zużywanej benzyny.



a więcej na tym forum link

[ Dodano: 28-11-2011, 08:39 ]
od przyszłej wiosny biorę się za konstruowanie czegoś takiego http://speedy.sh/5gGvF/Ce...Palnej-Wody.pdf zobaczymy co z tego wyjdzie.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
lolo
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga
deox v1.2 // Theme created by Sopel & Programosy // modified v.0.2 by warna
Strona wygenerowana w 1,16 sekundy. Zapytań do SQL: 20

REKLAMA


Rabat dla ELE



Rabat dla TAXI


Auto Myjnia
Rabat dla ELE
To miejsce czeka
na Twoją reklamę

admin@eletaxiforum.pl